Historia Zofii

Mam na imię Zofia, pochodzę z Mazur, chciałaby rozwiać kilka mitów o pracy w opiece nad osobami starszymi w Niemczech. Zastanawiasz się, czy to jest praca dla Ciebie? Przeczytaj moją historię.

 

Tak sobie wyobrażałam pracę w opiece nad osobami starszymi w Niemczech:

Dwa wężyki – kroplówka i cewnik. Skurczony, jęczący, wychudzony staruszek u kresu życia prosi bezgłośnie wzrokiem o zmianę opatrunku na paskudnie jątrzącej się ranie, pełnej bakterii i wszelkiego rodzaju zarazków. Ciemny, duszny pokój i ja sama bezradna w obliczu nieuniknionego. Bez żadnego przygotowania medycznego, z jedynym doświadczeniem w opiece jakim była zmiana pieluszek i kąpanie przed 50-laty mojego dziecka.

 

Może gdzieś są takie miejsca pracy w opiece, ale ja przez kilka lat wyjazdów do Niemiec takiego nie spotkałam. Jestem bardziej przyjacielem domu i domowników, gosposią, brakującą córką i opoką. Przede wszystkim, jeżeli pracujesz legalnie, nikt nie będzie wymagał wykonywania czynności medycznych. Od tego są niemieckie służby medyczne. Żadnych zastrzyków, kroplówek, pielęgnacji ran. Zdarzają się miejsca pracy, gdzie trzeba zmieniać regularnie pieluszki, opróżnić woreczek na mocz, ale to nie jest żadna opieka medyczna. Nie jest łatwo, ale można przywyknąć. Nic co ludzkie nie jest nam w końcu obce, prawda? Jeżeli nie masz doświadczenia w opiece nad chorymi z zaburzeniami pamięci, czyli demencją lub obłożnie chorymi – nie przyjmuj takiej pracy. Są też inne.

 

Z czym spotkałam się w rzeczywistości?

Może miałam szczęście, ale przez te wszystkie lata trafiałam na podopiecznych, którzy sami nie dawali sobie rady głównie z prowadzeniem domu. Małżeństwa po 80-tce, oboje jeszcze jakoś kuśtykający z laseczkami albo balkonikiem po domu, do ubikacji, na ławeczkę przed domem. Tylko wyprawa do sklepu po zakupy była dla nich wyzwaniem. Można zamówić w Niemczech zakupy na telefon, ale nie z każdego sklepu. Więc moje pierwsze podstawowe zadanie – robienie zakupów. Nieraz ściśle według listy sporządzonej przez staruszków. Zachowałam na pamiątkę jedną taką listę, na kawałku kartki wyrwanej z kalendarza ściennego. Moja podopieczna uczyła się niegdyś, jak wiele młodych Niemek, stenografii i kaligrafii. Niedowidząca, z lekko trzęsącą się ręką pisała tak pięknie i równo, że gdybym tego nie widziała na własne oczy, nie uwierzyłabym. W wielu miejscach sama decydowałam o tym, co kupić. Nieraz można było wybierać produkty z „wyższej półki” a nieraz skromniejsze środki finansowe pozwalały co najwyżej na polowanie na okazje w marketach. Podstawowe narzędzia pracy opiekunki w tym zakresie to rower albo torba zakupowa na kółkach. No, chyba, że ktoś ma prawo jazdy. Ja nie.

 

Przygotowywanie posiłków to następny podstawowy obowiązek. W każdym nowym miejscu dużą sztuką jest zapoznanie się z przyzwyczajeniami żywieniowymi staruszków. Byłam w takich miejscach, gdzie do śniadania nakrywało się stół jak dla najważniejszych gości, ale też w takich, gdzie trzeba było zaparzyć słabiutką kawę w ekspresie i posmarować grzankę marmoladą. Z obiadami musiałam się przestawić – w Niemczech je się obiady nawet już o 11.30. I też w niektórych domach są to celebrowane posiłki w wielkiej oprawie, łącznie z podgrzewanymi talerzami, a w niektórych skromna zapiekanka zjedzona w kuchni. Miałam podopiecznych, którym trzeba było pomóc w jedzeniu – pokroić na małe kawałeczki, bo ręka po wylewie nie chciała słuchać. Nie miałam jeszcze takiej sytuacji, w której musiałam kogoś karmić, ale z pewnością dałabym sobie radę. Jedna z pań, którymi się opiekowała miała problemy z przełykaniem i musiała mieć wszystko miksowane. Około godziny 15 – 15.30 (po drzemce poobiedniej) w większości niemieckich domów jest czas na kawę i coś słodkiego lub owoce. Nie jestem mistrzynią w pieczeniu ciast, najczęściej kupuję gotowe. Czasami tylko upiekę placek drożdżowy i nadmiar zamrażam na później. Kolacje – nie spotkałam takiego domu, gdzie kolacja byłaby później niż o 18.30, ale nie wiem, czy tak jest wszędzie.

 

Obowiązki codzienne

Kupiłaś, ugotowałaś, podałaś – musisz posprzątać. Nie tylko po posiłkach, ale również te pomieszczenia, z których korzystają podopieczni i ty sama. Starszych ludzi i ich rodziny kusi nieraz, żeby wykorzystać pobyt opiekunki do zrobienia porządków w miejscach, gdzie sami nic przez 30 lat nie zrobili. Piwnice, garaże, dwa piętra domu, 16 olbrzymich okien do mycia – to nie dla mnie. Można odmówić i nikt nie będzie miał pretensji. Najwyżej babcia czy dziadek będą trochę obrażeni przez chwilę. Znam opiekunki, które chętnie podejmują się takich zadań z jednego powodu – nie lubią spędzać czasu ze starszymi ludźmi.

 

Wspólne spędzanie czasu – to najtrudniejsza, niewidoczna część tej pracy. Wolałabyś poczytać w swoim pokoju (osobny pokój dla opiekunki, do jej wyłącznego wykorzystania to podstawowe wymaganie w tej pracy) ale babcia czy dziadek chcą, żeby z nimi posiedzieć. Niekiedy boją się być sami, niekiedy tego nie lubią, a niekiedy z wrodzonej starczej nieufności wolą nas mieć na oku. No więc siedzisz przed rozkręconym głośno telewizorem i słuchasz i oglądasz niemieckie ludowe przyśpiewki albo polityczne dysputy, z których da się zrozumieć co drugie słowo. Jak masz szczęście to poduczysz się niemieckiego z seriali – tasiemców, które są takie same jak u nas. Opuścisz nawet 3 odcinki i nadal akcja stoi w tym samym miejscu. Często staruszkowie drzemią po prostu przed telewizorem ale biada, jak spróbujesz go wyłączyć czy cichaczem wycofać się do siebie. Pomimo wady słuchu instynkt natychmiast każe im przerwać drzemkę!

 

Pranie i prasowanie – jak jest dwoje podopiecznych to niekiedy jest co robić. Może nie tyle z codzienną odzieżą, ile z pościelą. Nie ukrywajmy, nawet bardzo dbającym o czystość ludziom starszym przytrafiają się nocne czy poranne niespodzianki. Starość po prostu taka jest, że nasz organizm nas zawodzi. Przed pieluszką na noc bronią się wszyscy tak długo, jak się da. Pół biedy jak są pościele z kory czy innych materiałów nie wymagających prasowania. Dobrze strzepniesz przed powieszeniem i po robocie. Kiedyś trafiłam do takiego domu, gdzie były jeszcze prawdziwe pierzyny i biała pościel do gotowania i maglowania. Babcia miała w domu maglownicę i chcąc nie chcąc nabyłam nowe umiejętności. Ciężkie to było i czasochłonne.

 

Nauka cierpliwości i radzenia sobie z trudnościami

Pomoc przy ubieraniu i rozbieraniu wymaga przełamania wstydu i skrępowania osób starszych. I cierpliwości u opiekunki. Patrzysz na te drżące, niezręczne palce, jak próbują przez minutę zapiąć jeden guzik. Może to się wydawać banalne, ale aż w środku rwie, żeby to zrobić samemu. A nie każdy pozwoli sobie pomóc. I trzeba wspierać samodzielność starszych panów i pań. Jak już się przyzwyczają do pomocy będziesz musiała być ciągle na wyciągnięcie ręki. Ze staruszkami jest trochę tak, jak z dziećmi – będą próbowali, na ile mogą sobie wobec ciebie pozwolić. Więc ty pozwól im na samodzielność. Asystowałam takiemu panu przy ubieraniu codziennie rano, a moja jedyna rola polegała na podciągnięciu spodni z jednej strony i założeniu skarpetek (pan był po wylewie, miał trochę niewładną rękę). Jedna minuta pracy, 20 minut oczekiwania aż pan zdjął pidżamę, założył majtki, koszulkę i spodnie. Szkoła cierpliwości.

 

Problemy są wszędzie, także w tej pracy. Niekiedy drobne, nieważne, o których można szybko zapomnieć. Nieraz jednak drobiazgi urastają do rangi złowrogiego potwora, który codziennie nas prześladuje. Jak to we wspólnym życiu. Wybawieniem jest to, że w pracy w opiece w Niemczech stosunkowo łatwo jest znaleźć inne miejsce pracy.

 

Satysfakcja – to jedno z uczuć, które towarzyszy mi w tej pracy. Często mam okazję być dumna z postępów podopiecznych, ale jeszcze częściej – z własnego zachowania. Wytrzymuję przywary starości. Moim sukcesem jest to, że daję sobie radę. Starość nie jest łatwa, bo – jak słusznie mówił mistrz polskiej fraszki, Jan Sztaudynger „Na tym polega uwiąd starczy, że zamiast mówić, człowiek warczy”.

 

 

 

Używamy cookies

Używamy plików cookies aby ułatwić Ci korzystanie z naszych stron www, do celów statystycznych oraz reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.