Zostałaś czy zjechałaś? Rodzina opiekunki – powroty

Zostałaś czy zjechałaś? Zjeżdżasz? Wracasz? Zostajesz? Jedziesz? Jechać? To najczęściej pojawiające się ostatnio pytania w rozmowach opiekunek osób starszych w Niemczech. Stabilne, oparte na powtarzających się od kilkunastu lat problemach środowisko, stanęło przed całkiem nową sytuacją. Czas wolny w opiece, sztela mina, podły pośrednik, zła zmienniczka, wykorzystujący klient, agresywny dziadek, skąpa podopieczna. To już nie jest tematem numer jeden. Teraz przychodzi czas na myślenie o tym, o czym myślą pracownicy w całej Europie i wielu miejscach na świecie, bez względu na branżę. Co z nami będzie, co będzie z naszą pracą? I czy dobrą podjąłem/podjęłam decyzję.

 

Zmartwieni i zatroskani

Przyjeżdżaj jak najszybciej, martwimy się o Ciebie, wróć do domu, rodzina powinna być razem. Mamo boję się o Ciebie, boję się o siebie, nie wiadomo jak to się rozwinie. Proszę kochanie, nie narażaj się, przyjedź, zawsze w domu to w domu. Będziemy się wspierać, będziemy wszyscy ostrożni, będziemy o Ciebie dbali. Będziemy spokojniejsi, jeżeli będziesz blisko nas.

 

Władcy i szantażyści

Mężowie, rodzeństwo, rodzice, dzieci. Wracaj natychmiast, masz obowiązki wobec własnej rodziny a nie obcych. Jak ktoś z nas zachoruje to kto się nami zajmie! Nie będziesz tam sobie wygodnie siedziała jak my się tu możemy pochorować wszyscy. Nie masz sumienia, przejmujesz się jakimiś starymi Niemcami a ja tu mogę zostać zupełnie sam/sama jak zachoruję! Myślisz, że jak coś się stanie rodzicom to tylko ja im będę pomagać jak Ty zbijasz kasę???

 

Szczęśliwe zakończenie

Tereska się zdenerwowała i zjechała, jak usłyszała, że zamkną granice. Tak jak większość myślała, że oznacza to, że utknie w Niemczech na wieczność. A miała umówione badania na które bardzo długo czekała. Zjechała w te okropne dni, kiedy na granicach zrobiły się gigantyczne korki. Siedziała w busie z innymi opiekunkami, nikt się do nikogo nie odzywał, wszyscy przerażeni jak ktoś pociągnął nosem. Potem zrobiło się zimno, ponieważ busy w korkach wyłączyły silniki. Ciepłe rzeczy w bagażach, na autostradzie nie można wysiąść z auta. Dojechała głodna, wykończona, brudna ale jest w domu. Siedzi w domu, ma na szczęście duży dom, rodzina tak to urządziła, że nie mają ze sobą za wiele kontaktu. Gorzej mają koleżanki, które mają małe mieszkania. Mnóstwo znajomych pyta jej i innych opiekunek – zjechałaś czy zostałaś?

 

Rycerz w koronie

Wirus, epidemia, pandemia, świat się wali i jeszcze ta kwarantanna. Po Ankę, która w rozmowie telefonicznej z mężem popłakała się ze strachu przed kwarantanną, natychmiast przyjechał jej mąż. Zdążyli przekroczyć granicę przed wejściem w życie nowych przepisów. Mąż, kochany człowiek, dumny jak rycerz, że zdążył wydostać swoją księżniczkę z wieży przed okrutnym smokiem kwarantanny. W drodze powrotnej mąż miał kilka telefonów z obcego numeru, nie odbierał. Pod domem czekała na nich policja. Zachorował ktoś z pracy męża i oboje zostali poddani natychmiast pełnemu nadzorowi sanitarnemu. Obawy Ani, która wyobrażała sobie kwarantannę jako coś w rodzaju obozu karnego rozwiały się. Siedzą w domu, dwa razy dziennie podjeżdża policja i muszą się pokazać w oknie. Zakupy zostawia im córka pod drzwiami. Ania pisze ze znajomymi opiekunkami, wymieniają się teraz wszystkie jedną informacją – zostałaś czy zjechałaś? Jak jest w Polsce a jak w Niemczech?

 

Rodzina opiekunki – zostań

Kochanie, co my z kredytem zrobimy? Jakoś się to przecież musi ułożyć, przeczekajmy. Wirus jest wszędzie, bądź bezpiecznie tam gdzie jesteś. Niemcy to silne państwo, lepiej sobie poradzą niż nasi. Słuchaj, mamy w domu małe dzieci, chorych rodziców, bądźmy rozsądni, przyjeżdżanie do domu to nie jest dobry moment. Tęsknię, martwię się ale nie narażaj się na podróż. Tam będziesz bezpieczniejsza. Słuchaj, Kazikowie odwołali wesele córki, Maryśka przełożyła chrzciny, nie przyjmą mnie jednak teraz do szpitala, terminy już nas nie gonią.

 

Opiekunki – zostałaś czy zjechałaś

 

Zjechałam

Rzuciłam sztelę, poradzą sobie beze mnie. Cieszę się, że wyjechałam i już, nie muszę się tłumaczyć. Wyjechałam ale teraz się boję, że coś do domu zawlokłam. Zjeżdżałam, trafiłam na te pechowe korki na granicy, miałam temperaturę, siedzę w kwarantannie zaraz za granicą. Zjechałam wczoraj, na granicy prawie normalnie, zapytali czy wracam z pracy i nawet temperatury nie zmierzyli. Tak, kwarantanna jest obowiązkowa dla każdego, siedzę w domu. Nie, zmienili przepisy, już nie wypełniasz karty podróżnego, możesz znowu jechać. Zdecydowałam sama, że dla siebie i dla innych zrobię sobie kwarantannę. Córka podopiecznej jest nauczycielką, sama zajęła się ojcem, kazała mi jechać, nie ma co robić a boi się, że z pieniędzmi będzie u nich krucho.

 

Zostałam

Nie mogę tak zostawić starego człowieka, pracuję tu 7 lat, to właśnie tych słabszych członków społeczeństwa musimy chronić. Nie panikuję, przecież nie wszyscy ludzie mogą tak nagle rzucić pracę, a kto chleb upiecze? Zostałam ale panicznie się boję, ciągle siedzę w Internecie i śledzę te słupki ilu jest chorych i gdzie. Jeszcze się waham, nie wiem czy mi nerwy nie wysiądą i nie zjadę. I tak się z rodziną na Wielkanoc nie spotkam, a tak to chociaż trochę zarobię. Co za różnica gdzie zachoruję? Media nakręcają atmosferę, żerują na ludzkim nieszczęściu.

Boję się podróży, nie wiadomo z kim człowiek pojedzie. Poczekam, aż się to wszystko wyjaśni. Bóg czuwa nad nami wszystkimi, ulituje się. Tylko z tego żyje moja rodzina, mamy kłopoty, nie mogę sobie pozwolić na rzucenie pracy. Będzie co będzie. Politycy za bardzo panikują, boją się o swoje stołki. Coś ty, mieszkam w małej miejscowości, jakbym tam coś zawlokła, do końca życia by mi to wypominali. Bardzo chciałam jechać ale w domu powiedzieli, że mnie nie wpuszczą, nie ma mowy, coś mogę zawlec.

 

Chaos w duszy i w informacjach

Maria, która ma 65 lat została w Niemczech. Dobrze pamięta niepokój po wprowadzeniu ograniczeń stanu wojennego w Polsce i powiedziała, że wtedy było łatwiej. Obojętnie czy było się po stronie rządowej czy po stronie opozycji, wroga można było zobaczyć. I mniej więcej było wiadomo, gdzie on się znajduje. Teraz mamy wroga, który jest niewidoczny i nie wiadomo z której strony i kiedy zaatakuje. Wtedy odcięli telefony (nielicznym szczęściarzom, którzy je mieli), nie było przecież Internetu, komórek. Było duże poczucie grozy ale znanej – ludzie bali się „zwykłej” wojny. Jednak człowiek zajął się tym czym się zajmował i musiał po prostu wrócić o określonej godzinie do domu.

Dzisiaj jest inaczej – niektórzy mogą pracować z domu, zrobić zakupy przez Internet, jak wytrzymają psychicznie to nawet dwa miesiące nie będę musieli z domu wychodzić. Inni muszą pokonywać codziennie swoją drogę do pracy – pociągami, autobusami, tramwajami. Spotykać codziennie wielu obcych ludzi, o których nic nie wiedzą. Gdzie byli, jak się czują. Spotkanie z drugim człowiekiem jak nigdy wywołuje dużo emocji złych i dobrych.

I wszyscy, ale to wszyscy szukają bez przerwy informacji. A tego jest dużo, za dużo. I nie da się na ich podstawie ani trochę przewidzieć co będzie jutro a co za miesiąc. I które są prawdziwe a które nie. Pracuję jako opiekunka od 15 lat, czułam się tyle lat potrzebna, stabilna, bezpieczna. I wierzę, że wkrótce znowu tak będzie. Każdy ma swoje uzasadnienie, swoją historię. Moim zdaniem teraz boimy się nieznanej choroby, potem będziemy obwiniać siebie i innych za różne decyzje podjęte i te niepodjęte. A na koniec będziemy się martwić się za co żyć. Bo to  jest jedyna pewna wiadomość – ludziom będzie trudno. Zostałaś czy zjechałaś to Twoja sprawa. Pojedziesz teraz czy za pół roku też. Ja pracuję – jak będzie gorzej, to będę zabezpieczona finansowo. Jak będzie lepiej – kupię sobie ogródek.

 

  • ZJECHAŁAM PONIEWAŻ ????
  • ZOSTAŁAM PONIEWAŻ ????
  • NIE WYJADĘ PONIEWAŻ ????
  • WYJADĘ PONIEWAŻ ????

 

Zostałaś czy zjechałaś? Pojedziesz czy nie? To Twoja decyzja i masz do niej prawo! Życie składa się z podejmowania decyzji. Tak jak zawsze, niektóre z nich podejmie za nas los. I przez jakiś czas –  władze sanitarne.

 

Stanisław Lem powiedział:

 

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej”.

 

I tego się trzymajmy!

 

Statystyki Robert Koch Institut

 

 

Zobacz również:

Polskie opiekunki w Niemczech a co z rodzicami w Polsce?

Po raz pierwszy od wielu lat temat starości i starych ludzi w Polsce stał się czołowym tematem w mediach. Gazety, radio, stacje telewizyjne roztrząsają obecnie, głównie pod wpływem akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Jurka Owsiaka, jaką sytuację mają starzy ludzie...

Nasze dzieci – czy uważają się za eurosieroty?

"Eurosierota" to słowo używane na określenie dziecka, którego rodzice wyjechali do pracy za granicę, w związku z otwarciem granic dla Polaków - obywateli Unii Europejskiej. Choć rodzice takich dzieci najczęściej wyjechali po to, aby było im w życiu lepiej, aby można było...

Kiedy opiekunka zostaje babcią

Kiedy opiekunka zostaje babcią coś się zmienia, zmienia się bardzo pozytywnie. Ciężar pracy w opiece nad osobami starszymi staje się jakby mniejszy.

Używamy cookies

Używamy plików cookies aby ułatwić Ci korzystanie z naszych stron www, do celów statystycznych oraz reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zmienić ustawienia przeglądarki tak, aby zablokować zapisywanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.